Tuesday, August 17, 2004

Wiedzy nabywa się czytając książki, lecz wiedzę najpotrzebniejszą - znajomość świata - zdobywa się czytając w żywych ludziach i studiując wszystkie ich wydania."
Lord Chesterfield "Letters to His Son", 1752 r.

Miejsce: zatarte
Bohaterowie: Roy, Kabaretka
Opis sytuacji: historia nie taka znowu miłosna

Przeszłość:
Roy zaskoczył mnie pewnego razu wyznając mi miłość. W głowie już dawno ułożył naszą przyszłość w domku w Australii, gdzie wspólnie zgłębiamy wiedzę o świecie. Dowiedziałam się o tym w momencie, kiedy było ze mną bardzo źle. Chwyciłam rękę, którą do mnie wyciągnął. Mój towarzysz od intelektualnych rozmów nagle nabrał innego charakteru. Towarzysz od uczuć?

Zaprzeszłość:
Roy zaskoczył mnie swoją inteligencją oraz tajemnicami, którymi siebie otaczał. Krążyliśmy wokół siebie przez kilka miesięcy w niemym układzie, który dotyczył braku dostępności do prywatności. Nie wiedziałam dlaczego przerwał studia w Toruniu, jaką ma rodzinę, psa, kota... Coraz częściej naginałam układ chcąc się cokolwiek o nim dowiedzieć. Był nieugięty. Dla niego to zamknięty rozdział.

Przeszłość:
Roy zaskoczył mnie swoim zrozumieniem, kiedy odkryłam się przed nim. Z wielkim wyczuciem i delikatnością po-wo-li przywracał mnie do życia. Budziły się we mnie uczucia, których jeszcze nie potrafiłam nazwać.

W rozmowach coraz wyraźniej przebijał się temat leków psychotropowych i halucynogennych. Może dlatego, że wtedy ratowałam się lekami antydepresyjnymi. Nie wytrzymałam, kiedy zaproponował mi meskalinę. Dzięki halucynogennemu kaktusowi rodem z Meksyku miałam obcować z innym światem, który jest o wiele ciekawszy od mojego.

- Bierzesz?
- Nigdy nie brałem. Tylko testowałem.
- Jesteś uzależniony?
- Nie. Znam granicę.
- Nie wierzę.

Teraźniejszość:
Minęło kilka miesięcy. Roy szuka mnie po mieście, pisze, dzwoni.
Jestem dla niego przeznaczona. Jestem dla niego wszystkim.
Jestem dla niego wszystkim. Poza innym światem.
Nie dałam mu szansy wykazania, że jestem w błędzie.

...nie wierzę, choć tak wiele mu zawdzięczam. Dzięki niemu jestem przecież z P.Kabaretka (21:14)
8 teraz Ty...
19 czerwca 2004
Szkło
Jest samotność przestrzeni,
Samotność oceanu,
Samotność śmierci - lecz wszystkie
Igraszką są w porównaniu
Z tym innym odosobnieniem,
Polarnym tchnieniem głuszy:
Skończoną nieskończonością
Zamkniętej w sobie duszy.

Emily Dickinson "There is a solitude of space" [tł. Artur Międzyrzecki]

Miejsce: szklana kula
Bohaterowie: Kabaretka
Opis sytuacji: odwiedziny depresji

Kilka dni temu budzisz się z uczuciem, że nie jestem sam . Przychodzi jak zwykle bez zapowiedzi, bezceremonialnie zakrywając cię szklaną kulą i zagarniając dla siebie. Zasysa cię w sobie, wlewa w ciebie otępiający ból i wbija tuziny szpilek nasączonych złymi myślami. Z trudem podnosisz się z łóżka, by za krótką chwilę ponownie w nim zasnąć. Twój organizm już wie co robić, poddaje się i zamyka oczy.
Przez kilka dni siedzisz skurczony w sobie udając, że oddychasz, że myślisz, że czujesz. W takich chwilach wykonujesz jak najmniej czynności by później dojść do wniosku, że pragniesz najbardziej na świcie zasnąć. I wtedy zaczynasz rozumieć osoby, które odbierają sobie życie, których ból jest tak silny, że pragną na zawsze zasnąć. Zaczynasz rozumieć, że w takich chwilach granicą świata jest szklana kula wypełnionej bólem, która wyrywa z ciebie wszystkie zmysły na rzecz otępienia.
W chwilach mętnego przebudzenia pytasz siebie o to, skąd nagle znajdujesz się w innym świecie, wbrew twojej silnej racjonalności? W takich chwilach dociera do ciebie, że to tylko jakiś koszmar, głupi kawał, który sam sobie zrobiłeś. Zapomniałeś, że ustawiłeś sobie bombę ze spóźnionym zapłonem składającą się z tłumionych, złych emocji, która nagle w Tobie wybucha.
Dzisiaj budzisz się z uczuciem, że znowu jesteś sam. Odchodzi jak zwykle bez pożegnania, bezceremonialnie rozbijając szklaną kulę, wyciska z Ciebie ból i wyciąga szpilki. Podnosisz się z łóżka i wiesz, że oddychasz, że myślisz, że czujesz. Żyjesz.

Za każdym razem nie mogę zrozumieć..Kabaretka (15:34)
21 teraz Ty...
12 czerwca 2004
Szczur
„Dosyć jest twierdzeń, że nikt nie zagrzebie
Ducha swobody- chyba on sam siebie-
Bo właśnie tylko upodlenie ducha
Ugina wolnym szyję od łańcucha”
George Gordon Byron, Giaur

Przed- treść właściwa:
Przepraszam za nieobecność i brak sąsiedzkich odwiedzin. Ze wszystkich sił staram się walczyć z siecią, która dla mnie jest ostatnio mało łaskawa. Wróg jest silny, stoi za nim firma internetowa, a szeregowa Kabaretka może sobie machać szabelką najwyżej przed monitorem...

Treść właściwa:
Miejsce: próg redakcji dziennika prasowego
Bohaterowie: szczurzyca Kabaretka i 300 osobników z jej gatunku
Opis sytuacji: walka o etat

Jestem zwierzątkiem ruchliwym, o czujnych, niebieskich oczach i małym, zwinnym ciele. Wysiadając z pociągu w mieście instynktownie przyspieszam kroku, by zrównać się z innymi zwierzątkami, które rozchodzą się w różne strony. Pewny uścisk dłoni, kontakt wzrokowy, figlarny uśmiech na twarzy. Oto ja, kiedy się nie znamy.
Zwierzątko lubiło pisać od najmłodszych lat. Początkowo chowało w szufladzie pamiętnik, później masowo korespondowało w tradycyjny sposób z wieloma innymi osobnikami o podobnych zainteresowaniach. Opowiadanie jednego z nich widziało niedawno na okładce pewnego miesięcznika z literaturą fantastyczną. Zwierzątko również zaczęło zostawiać swoje drobne ślady to tu, to tam..
Zwierzątko jest uparte i konsekwentne w realizowaniu swoich marzeń. Wie, że marzenie staje się prawdziwe, jeśli zracjonalizuje i ukonkretni jego wizje. Marzenie zwierzątka o wyjściu z szuflady jest możliwe, jeśli zacznie dzielić się pisaniem z innymi.
I tak Kabaretka niepostrzeżenie stała się szczurem, który usiłuje się piąć po szczeblach kariery. Uzmysłowiła sobie swoje położenie całkiem niedawno, bo w trakcie trwającego jeszcze zewnętrznego konkursu dziennikarskiego, w którym około 300 osób ubiegało się o 10 miejsc w redakcji pewnego dziennika prasowego. Szczurzyca postanowiła, że czas zakończyć wędrówkę po różnych redakcjach, oraz najczęściej charytatywnej pracy, na rzecz stałego zatrudnienia. Okazja trafiła się podczas oficjalnego naboru dziennikarzy. Wtedy namacalnie zobaczyła, że jej marzenie jest wspólne 300 innym osobom...
I poczułam się źle. Czy ja przypadkiem nie uczestniczę w wyścigu szczurów? To, co wcześniej traktowałam jako zabawę językiem i pasję, staje się teraz narzędziem pracy, moją kartą przetargową. Ale przecież tego chcę, by marzenie stało się namacalne. Dlaczego więc czuje się tak podle?

Znalazłam się w ostatnim, decydującym etapie konkursu. Zostało nas 52 osoby...
Powierzchownie traktuję to z dystansem. Wewnętrznie pulsuję w sobie... Kabaretka (15:53)
11 teraz Ty...
05 czerwca 2004
Szept
uff, jestem. Po blisko tygodniowej awarii sieci. Pewna klientka,a moja sąsiadka, postanowiła brutalnie zerwać umowe z firmą internetowwą w taki sposób, że przy okazji brutalnie zmniejszyła transfer innym osobom. Ech, te uroki wiejskiego życia...
Ale mogę w końcu zamieścić to, co zostało wczesniej zapisane, a miało miejsce we wtorek..To był pamiętny wtorek:)

Miejsce: krakowskie Stare Miasto
Bohaterowie: P, Kabaretka
Opis sytuacji: harlequin z Renatą Beger w tle

Przydługawy wstęp:
Godz. 6.30. Już po przebudzeniu wiedziałam, że ten dzień będzie miał w sobie coś innego. Wystarczyło było spojrzeć w lustro, kiedy to zobaczyłam swoje usta i brodę piekielnie czerwone z pączkującą opryszczką. – Taa, i masz za swoje. A było się całować wieczorem z P na zewnątrz, dokładając jeszcze jego zarost? I jak tu się pokazać P o 16.00?
Słońce zapowiadało piękną pogodę. Śniadanie spożyłam w ogrodzie wśród ćwierków ptaszków i brzękania świerszczy. A że mnie ta wiejska sielanka rozleniwiła, nie pamiętając kiedy, przysnęłam sobie z godzinkę na leżaku. Obudził mnie kominiarz, o którego formalnej wizycie zapomniałam. Zapomniałam też przytrzymać się za guzik. Ale za to przypomniało mi się, że czas wyruszyć do miasta.
Kolejne spojrzenie w lustro, prócz pączkującej opryszczki, przyniosło obraz czerwonej twarzy, której nie oparło się słońce. – Taa, co jeszcze? O, czuję pulsujący ból głowy. – To ja już nic nie chcę.

Rozwinięcie:
Kraków. Godz. 16.00. Duszno. Głośno. Parno. Gwarno. P obok mnie w garniturze. Kiepsko poszedł mu egzamin. Ale i tak jest przystojny.
- Czy naprawdę ja ci to zrobiłem?
- Następnym razem będziesz mnie całował w kominiarce.
A tak na marginesie: przypomniała mi się rozmowa
dwóch młodych mężatek w knajpce. Jedna opowia-
dała o swoim mężu, który postanowił zrobic jej nies-
podziankę i ogolił sobie włosy łonowe. Przyjemność
z pożycia trwała do momentu odrastania włosów,
które niemiłosiernie kuły żonę. Mąż dostał więc
nakaz współżycia z żoną w kalesonach...

W ogródku Klubu Pod Jaszczurami sączyliśmy sok pomarańczowy z lodem. P wyglądał podejrzanie poważnie i spokojnie. Sączył swój soczek i milcząco patrzył w moją stronę.
- Czy wszystko w porządku? Martwisz się tym egzaminem?
- Nie, po prostu na ciebie patrzę. Tęskniłem, wiesz?

Kulminacja:
Przywykłam, że to ja wybieram sobie kwiat u kwiaciarki na płycie Rynku. P tłumaczył się nieznajomością kwiatów. Dlatego ze zdziwieniem obserwowałam P przebierającego w różach. Czyżby w końcu się nauczył? A może to nie dla mnie?
Podał mi kwiat, objął moją twarz dłońmi, zbliżył usta do mojego prawego ucha...
- A teraz coś ci szepnę na uszko...
I powiedział jedno słowo, właściwie dwa, gdyż był to czasownik z zaimkiem osobowym. To słowo, które najczęściej pada na końcu romansów i harlequinów- nie będę więc go przytaczać. A że rzadko brakuje mi słów, ta chwila zablokowała moją zdolność mowy. Bo jak powinno się zareagować?

Zakończenie:
A skąd Renata Beger w tle? Pani posłanka, którą spotkaliśmy przechadzającą się wraz z dwoma posłami Samoobrony w pasiastych krawatach na ul. Floriańskiej, rozwiała zagęszczoną atmosferę na rzecz polskiej rzeczywistości, przesyconą kurwikami z owsem...

I tym sposobem odzyskałam zdolność mowy:)

Kabaretka (08:58)
41 teraz Ty...
30 maja 2004
Ślady
„ Pod młynem rzeki jednoczą się. Najpierw płyną tuż obok, niezdecydowane, onieśmielone wytęsknioną bliskością, a potem wpadają w siebie i w sobie się gubią. Rzeka, która wypływa z tego tygla przy młynie, nie jest już ani Białką, ani Czarną, jest za to potężna i bez trudu napędza młyńskie koło, które miele ziarno na chleb.”
Olga Tokarczuk, Prawiek i inne czasy

Miejsce: rodzinne strony Kabaretki
Bohaterowie: P, Kabaretka i jej rodzina
Opis sytuacji: pierwsza wizyta P. w domu Kabaretki

Sobota, godz. 23.30. Staram się zasnąć. Telefon.
- Dobry wieczór kochanie. Obudziłem cię?
- Właśnie staram się zasnąć.
- Chciałem tylko usłyszeć twój głos...
- Teraz to już z pewnością nie zasnę...

Oczekiwanie:
Sobota, godz. 10.10: Dworzec PKP. Z pociągu wysiada wysoki, młody mężczyzna, który zmierza w moim kierunku. Obejmuje moją twarz dłońmi, wspinam się na palcach,
całuje, całuję, całujemy...
Zapoznanie:
Zapoznanie z rodziną zapowiadało się stresująco. P przybrał postawę wyważonej kultury i spokoju wewnętrznego i tym sposobem wkradł się w łaski mojej rodziny. Początkowe napięcie, które było widoczne nie tylko u P, po–wo-li opadało na rzecz naturalności.

Ślad. Podczas gdy dwa tygodnie temu P zaplatał mi niezdarnie warkocze do snu, niemiłosiernie plącząc mi włosy, jogurt truskawkowy, który miałam zjeść na kolacje, leżał zapomniany w lodówce... Dwa dni później zlitował się nad nim P .Wczoraj, ku mojemu zaskoczeniu, otrzymałam on niego jogurt truskawkowy. Już się nad nim zlitowałam.
Pożądanie:
Ta cześć jest niezwykle monotematyczna:)......całował, całowałam, całowaliśmy...

Ślad. Jak zwykle z lekkim zawodem opuściłam po raz kolejny galerię plakatu, gdzie pozostawiłam swój wymarzony od kilku miesięcy plakat ze sztuki „Stracone zachody miłości”, W. Szekspira. W intensywnej czerwienieni zatopiona czaszka wyłania się z róży. Kilka dni później P oznajmia mi z przykrością, że ktoś go ubiegł z zakupem... Od wczoraj mój wymarzony plakat leży na podłodze, obmyślając odpowiednie miejsce na ścianie.
Badanie terenu:
P najbardziej obawiał się mojego brata, którego nieświadomie przedstawiłam jako obrońcę swojej ukochanej siostry przed nieodpowiednimi mężczyznami. Jednak wyszło na to, nie taki mój brat straszny, ani nie taki nieodpowiedni P, kiedy się okazało, że oboje podzielają motocyklowe zainteresowania. W tym czasie, kiedy mężczyźni rozmawiali o kolejnym sezonie żużlowym, narzeczona brata narzekała na poranne mdłości. Dziecko już daje o sobie znać.

8 Comments:

Blogger furious_angel said...

zapraszam na czarownica.blogspot.com...........z tym ,ze jest po angielsku
pozdrawiam

August 17, 2004 5:52 AM  
Blogger sxaw86xomo said...

Reading your blog and I figured you'd be interested in advancing your life a bit, call us at 1-206-339-5106. No tests, books or exams, easiest way to get a Bachelors, Masters, MBA, Doctorate or Ph.D in almost any field.

Totally confidential, open 24 hours a day.

Hope to hear from you soon!

August 8, 2005 8:30 AM  
Blogger michelerickson61508581 said...

I read over your blog, and i found it inquisitive, you may find My Blog interesting. My blog is just about my day to day life, as a park ranger. So please Click Here To Read My Blog

http://www.juicyfruiter.blogspot.com

January 14, 2006 1:17 PM  
Blogger eddyalexander2513680655 said...

Do you want free porn? Contact my AIM SN 'abunnyinpink' just say 'give me some pics now!'.

No age verification required, totally free! Just send an instant message to AIM screen name "abunnyinpink".

Any message you send is fine!

AIM abuse can be reported here.

March 29, 2006 1:55 PM  
Blogger lennyhill49014529 said...

Get any Desired College Degree, In less then 2 weeks.

Call this number now 24 hours a day 7 days a week (413) 208-3069

Get these Degrees NOW!!!

"BA", "BSc", "MA", "MSc", "MBA", "PHD",

Get everything within 2 weeks.
100% verifiable, this is a real deal

Act now you owe it to your future.

(413) 208-3069 call now 24 hours a day, 7 days a week.

May 16, 2006 10:58 AM  
Blogger ejmi30iayz said...

hey, I just got a free $500.00 Gift Card. you can redeem yours at Abercrombie & Fitch All you have to do to get yours is Click Here to get a $500 free gift card for your backtoschool wardrobe

October 2, 2006 1:14 AM  
Blogger firv155wtm said...

hey, I just got a free $500.00 Gift Card. you can redeem yours at Abercrombie & Fitch All you have to do to get yours is Click Here to get a $500 free gift card for your backtoschool wardrobe

October 2, 2006 11:31 AM  
Blogger 8yf78 said...

hey, I just got a free $500.00 Gift Card. you can redeem yours at Abercrombie & Fitch All you have to do to get yours is Click Here to get a $500 free gift card for your backtoschool wardrobe

October 8, 2006 9:58 PM  

Post a Comment

<< Home

sikaczka14.blogspot.com
anielka23.blogspot.com
mleczko22.blogspot.com
sraczka55.blogspot.com
kwadrat22.blogspot.com
bobik22.blogspot.com